O BACY

Stoi baca na przystanku z krową. Jedzie jakiś facet więc go zatrzymuje i pyta go:
- Podwiezie mnie pan?
- A gdzie dasz krowę?
- Aaa przywiążę się ją do zderzaka to pobiegnie.
Facet jedzie 20km/h krowa się cieszy, jedzie 80km/h krowa się dalej cieszy, jedzie 120 km/h krowa mruga okiem.
- Baco czemu ta krowa mruga tym okiem?
- A bo będzie wyprzedzać.
 



Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce.
Czarne i białe. No i turysta się go pyta:
- Baco.. Ile mleka dają te owce?
- Ano białe cy corne?
- No wszystkie.
- Białe dwa litry..
- A czarne?
- Ino tys dwa litry.
- A ile trawy jedzą?
- Białe cy corne?
- No wszystkie..
- Białe tsy kilo.
- A czarne?
- Tys tsy kilo.
Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się że białe owce nie
różnią się niczym innym niż kolorem wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta
pyta się jeszcze raz:
- No to czemu baco je tak rozróżniacie?
- Ano białe owce som moje.
- A czarne czyje?
- Ano tys moje.



Jedzie baca bryczką przez granicę. Zatrzymuje go żołnierz i pyta:
- co wieziecie w tej beczce baco?
- sok z banana.
- ale banan nie ma soku.
- to masz pan spróbuj.
Żołnierz próbuje. Krzywi się i mówi:
- fuj a jedz se baco dalej.
Na to baca do konia:
- wio Banan!!!!!!!!!



Baca rozmawia z turystą:
-Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
-Ciem? - poprawia turysta.
-Kapciem.


 
W górach w zimie. Baca pieprzy Niemkę. Niemka mówi:
- Ja gut! JA gut! Ja Gut!
A baca na to:
- gdzie ja ci o tej porze jagody znajdę????


 
Baca siedzi na drzewie, przechodzący pytają sie go
- baco co robisz na drzewie?
Odpowiada
- pilnuje
o późnej godz. przechodzący pytają go
- baca co robisz na drzewie
- pilnuję
przechodzący
- a czego?
Baca
- żebym nie spadł.



Turysta pyta Bacę:
- Baco, a gdzie wy te owce pędzicie?
- a będę je hodował
- ale baco, przecież wy owczarni nie macie
- no to będę je w izbie trzymał
- baco przecież to straszny smród
- no będą się musiały przyzwyczaić
 



Spacerujący po lesie Baca nagle słyszy jakieś wrzaski. Podchodzi dalej i widzi nagiego Turystę przywiązanego do drzewa:
- co wom się stało panocku? - pyta baca
- a baco złapali mnie zbójnicy, rozebrali, przywiązali do drzewa i zgwałcili. Pomóżcie baco, uwolnijcie mnie!
Na to Baca spokojnym głosem rozpinając pasek od spodni:
- Oj nie mocie wy scenścia do ludzi, nie mocie!!


 
Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca.
- Macie baco coś do jedzenia?
- Niii!
- To może chociaż wrzątek macie??
- Mom... ino zimny.


 
Wraca gaździna pociągiem z jarmarku i pyta siedzącego z nią w przedziale
pasażera:
- Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje?
- Mnie nie!


 
Sprawa w sądzie. Sędzia pyta oskarżonego - górala:
- Zawód?
- Mechooptyk.
- Co?
- Mechooptyk!
- A co pan robi?
- Optykam chałupy mchem....
 



Jedzie baca furmanka i bije konia batem aby szybciej szedł, udezył go 1raz, udezył go 2 raz, koń przy 3 razie nie wytrzymał i mówi
- jeszcze raz mnie tym batem udezysz a Cię zdziele z kopyta,
- baca zdziwiony mówi - pierwszy raz widze jak koń mówi
a pies idący z boku - ja też



Ceper pyta bacy:
-A za co się przebieracie na sylwestra?
-Eeee,ja to sie psebiore za oscypka.
-Jak to za oscypka?
-Bede se stał w kącie i śmierdzioł...


 
Baca napadł na bank i wyjechał do Ameryki. Siedzi w rowie i liczy kasę. Nagle podchodzi do niego policjant pokazuje odznakę i mówi:
- POLICE
A baca na to:
- nie, nie sam se police
:):)
 



Baca w sądzie. Sędzia go pyta:
- Czym zbiliście juhasa?
- Synecką wysoki sądzie.
- Wieprzową czy wołową?
- Kolejową.
 



- Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę, którą trzyma w drugiej.
Przechodzący turysta przystaje i mówi:
- Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne!
Na to Baca:
- A głupoty gadają!
Na to turysta odchodzi w swoją stronę. Baca, dalej wisząc na drzewie puszcza
gałąź na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu.
- Oj, pie*.*ą głupoty w tej wsi, oj pie*.*ą!
 



Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję.
Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy:
- Łonanizuj się pan!
Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy,
gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
- Łonanizuj się pan!
Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną
komendę:
- Łonanizuj się pan!
Gdy skończył, baca znów to samo:
- Łonanizuj się pan!
Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło,
głos bacy naglił jednak nieubłaganie:
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
- Łonanizuj się pan!
I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym
głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
- Siadaj Maryna, pan Cię do Zakopanego zawiezie!



- Baco, co robicie, jak macie wolny czas?
- Siedzem i dumiem...
- A jak nie macie czasu?
- To ino siedzem...

 
ZAPRASZAM NA MOJE STRONKI
www.e-wszystko.pl.tl
www.jankitka.pl.tl
Reklama
 
ODTWARZACZ MUZYKI
 


MusicPlaylist

--odtwarzacz
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=